Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 października 2013

O tym, z czego zrezygnowałam i dlaczego mi z tym dobrze



Tak to już jest, że często narzekamy, jak ogromnie jesteśmy zajęci. Chcielibyśmy robić różne rzeczy, ale... kiedy? Pamiętacie jak o tym pisałam parę miesięcy temu? No właśnie ;-). Ostatnio udaje mi się znaleźć czas na coraz więcej spraw i z tygodnia na tydzień staję się coraz bardziej zajętą kobietą. Zdecydowanie cierpi na tym blog, ale może niedługo uda mi się wyjść na prostą ;-). Czasu (prawie) nie marnuję, zajmuję się sprawami produktywnymi. Dlatego też dziś przygotowałam dla Was kolejny wpis o organizowaniu i planowaniu czasu. Będzie jednak bardziej osobiście, bo opowiem Wam o zajęciach i przyjemnościach, z których zrezygnowałam, żeby realizować się w tym, co mnie rozwija i najbardziej interesuje. Organizacja i spędzanie czasu jest kwestią wyboru. Na to, co ważne zawsze powinniśmy znaleźć chwilę. Trzeba się tylko postarać ;-). Oto pięć rzeczy, z których (prawie) całkowicie zrezygnowałam w imię spraw wartościowych:

niedziela, 6 października 2013

Mój mini przewodnik, czyli jak nie zginąć w Barcelonie!


Jak zapewne wiecie, parę tygodni temu wróciliśmy z wycieczki do Barcelony. Było przegenialnie, ale muszę przyznać, że to miasto niesie ze sobą zarówno miłe niespodzianki, jak i zagrożenia, a wizyta w nim dłuższa niż kilka godzin, może zaboleć Wasz... portfel.  Bogata w tygodniowe doświadczenie, mam dla Was 9 rad i ostrzeżeń, abyście wspominali wizytę w Katalonii jako wyjazd życia, a nie drogę przez mękę! 

sobota, 17 sierpnia 2013

A może by tak posprzątać w garderobie?


Należę do tych szczęśliwców, którzy mogą pochwalić się posiadaniem co prawda małej, ale własnej garderoby. Teoretycznie wszystkie moje ubrania powinny się w niej mieścić idealnie. Niestety rzeczywistośc do niedawna wyglądała nieco inaczej... Bałagan, ciuchy walające się po ziemi, niepoparowane skarpetki, chaos i brak systematyki. Nie było dobrze, oj nie. Miałam tyle szmat, że mogłabym przez 365 dni w roku chodzić w innym zestawie. W praktyce natomiast wyglądało to tak, że cały czas miałam na sobie tę samą spódnicę, a na większe okazje po prostu nie mogłam się zdecydować, co na siebie włożyć. Ubrania spoczywały smętnie pod stertą innych nienoszonych kolegów. Znacie to? Bo ja właśnie zaczęłam z tym walczyć! Porządków w garderobie przyszedł czas! 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...