sobota, 16 listopada 2013

Dlaczego tak bardzo boisz się być przeciętny?


Obrazek, który widzicie to przeciętna ludzka twarz, stworzona z kompilacji 190 tyś zdjęć prawdziwych twarzy. Tak wygląda uosobienie przeciętności. Tak wygląda człowiek uśredniony. Tak wygląda uosobienie lęku większości mieszkańców zachodniego świata. Oto Han - 28-letni Chińczyk. Nie chcecie być Hanem, prawda? Chcecie się odróżniać.

Ostatnio przeczesując sieć znalazłam komiks. Krótki, banalny, taki jakich w internetach znaleźć można wiele. A jednak coś mnie w nim zainteresowało. Coś sprawiło, że o nim nie zapomniałam. 11 sposobów jak być nienadzwyczajnie przeciętnym. Najpierw się przestraszyłam: O nie! Ja tak nie chcę! A potem...


Przykre? Ale prawdziwe. Tak właśnie żyjemy, tak właśnie umieramy. Jako zwykli Kowalscy, i tak naprawdę taki sobie człowieczek jak ja czy Ty ma bardzo niewielkie szanse na to, by w życiu wybić się poza tę wskazaną powyżej normę przeciętności XXI wieku. 

Czy można być nienadzwyczajnie przeciętnym i jednocześnie nadzwyczajnie szczęśliwym? Pewnie, że można! Śmiem twierdzić, że większość ludzi szczęśliwych to ludzie przeciętni. No bo większość z nas jest przeciętna. No bo w końcu na tym polega przeciętność - na nieodstawaniu od normy. I czy jest w tym coś złego? Nie. Nie ma nic złego w nieodstawaniu od normy, w pracy na etacie i jeżdżeniu na all inclusive pod palmę. Mitem jest, że to ludzie mający oryginale i wypasione życie są szczęśliwsi. Oni mają po prostu inne życie, być może ciekawsze, być może bardziej fascynujące. Ale to nie jest jednoznaczne z tym, że są szczęśliwsi. 

Zbyt dużą wagę przykłada się w dzisiejszych czasach do prowadzenia ponadprzeciętnego życia i wmawiania absolutnie każdemu, że może taki być - ponadprzeciętny. No kurde. Nie może. Nie każdy ma predyspozycje do bycia wybijającą się jednostką. Nie każdy jest liderem. Nie każdy jest wizjonerem. Nie każdy jest artystą. Nie każdy jest szalonym podróżnikiem. To jest normalne. To tak jakbyś przez cztery lata non stop tłumaczył mojemu kotu, że umie mówić, ćwiczył z nim i puszczał mu taśmy ze słówkami.On się nie nauczy.  Choćbyś nie wiem jak w niego wierzył. Morris nie przemówi. Nawet na Gwiazdkę. Tak samo możesz wmawiać do znudzenia jakiemuś przeciętniakowi, że jest zwycięzcą i liderem. I on w to nawet uwierzy. Bo by bardzo chciał takim zwycięzcą i liderem zostać. Tylko z samej wiary i zaklinania rzeczywistości to niewiele mu przyjdzie. Bo on nie ma predyspozycji. Może być wspaniałym ojcem, uczciwym i dobrym człowiekiem, przezabawnym kumplem i najlepszym w świecie przyjacielem. Ale wielkim aktorem biedak nie zostanie. Bo nie ma talentu. Podróżnikiem też nie. Bo nie ma wystarczającej odwagi. Poza tym mu nie zależy. Bo wiecie, w dzisiejszych, nastawionych na sukces czasach zapominamy, że nie każdy musi być nowym Rockefellerem czy Anją Rubik. Ba. Nie każdy tego tak naprawdę chce. I nie ma w tym nic złego. Ale...

Źródło
Jest coś złego w życiu wbrew sobie. Jest coś złego w niezrealizowanych marzeniach o napisaniu książki. Jest coś złego w niespełnionych przedsiębiorcach, stawiających pasjanse w nudnym biurze. Jest też coś bardzo złego w ludziach zmuszanych na siłę, przez społeczeństwo i media do bycia ponadprzeciętnymi. Kiedy jedyne czego oni w życiu potrzebują to zdrowie, rodzina, ciepła posadka i wczasy all inclusive. Nie chodzi o to, by wbrew potrzebie nie brać kredytu. Nie chodzi o to, by na siłę robić wszystko tak jak inni. Bo po co?

Niech każdy będzie tym kim chce i kim być powinien. Wsłuchujmy się w nasze serca, a nie w kolejne debilne wykłady o motywacji i memy o byciu innym niż wszyscy. Róbmy swoje. I nie wstydźmy się tego. Ale przede wszystkim nie dajmy się ponieść wszechobecnej modzie na wyjątkowość i sukces. Bo kurde. Dla jednego sukcesem będzie zdobycie świata. Dla kogoś innego dwójka dzieci. Musisz sobie tylko zdać sprawę z tego, co stanowi sukces dla Ciebie! I co tak naprawdę Cię uszczęśliwia.

7 komentarzy:

  1. Kiedyś bardzo spinałam się z tym, żeby moje życie było wyjątkowe, żeby mój wygląd był inny i żebym odznaczała się w tłumie. Długo zajęło mi zrozumienie, że to naprawdę nie jest ważne czy się różnię czy nie. Ważne, żebym była wyjątkowa dla osób, które mnie kochają.
    Poza tym jeśli mówimy o przeciętności, to mam ciemne włosy i ciemne oczy jak większość ludzi na świecie, więc z założenia nie mogę być wyjątkowa :D
    A czy moje życie jest wyjątkowe? Myślę, że tak. Ostatnie dwa lata pokazały mi, jakiego wyjątkowego mam pecha i jak mocno przyciągam do siebie nieszczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, najważniejsze to być dla naszych bliskich :) a co do przyciągania nieszczęść - to zawsze po latach chudych nadciągają tłuste! Głęboko w to wierzę! Trzymaj się :)

      Usuń
  2. Zgadzam się z tym wszystkim! Trzeba być sobą, to jest najważniejsze. Trzeba się starać i rozwijać, dążyć do nowych celów:)
    Bardzo się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga. Kulturalny lifestyle to coś, do czego zmierzam na swojej stronie. No i też jestem Magda. :D
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ludzie nie wiedzieć czemu boją się przeciętności, rutyny i zwykłych rzeczy. Masz 100% racji, nie każdy musi być kimś wyjątkowym dla całego świata, ważne żeby być wyjątkowym, jedynym i niepowtarzalnym dla siebie i dla swoich bliskich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja postrzegam to tak, że każdy jest całkiem inną jednostką, przeciętność jako przeciętność jest ok, natomiast marnowanie szans, okazji i swojego potencjału nie mieści mi się w pale ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byleby zdawać sobie sprawę z tego jaki ten nasz potencjał jest i czego naprawdę potrzebujemy w życiu :)

      Usuń

Nie wahaj się, napisz co myślisz! Nawet nie wiesz jaką frajdę sprawi nam Twój komentarz :-).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...